Friday, 5 June 2009

scarlet sails

...nieopodal portu Lisse w niewielkiej holenderskiej wiosce rybackiej mieszkał stary marynarz zwany imieniem Longren, który po śmierci swej ukochanej żony Mary samotnie wychowywał małą córeczkę - Assol. dziewczynka była jedyną pociechą biednego marynarza, który z trudem utrzymywał rodzinę przy życiu trudniąc się wyrobem drewnianych zabawek - kutrów, łódeczek i pięknych żaglowców. pewnego dnia na plaży dziewczynka spotkała starego człowieka, który podał się za wróżbitę i przepowiedział małej Assol jej przyszłość: gdy dziewczyna dorośnie na statku ze szkarłatnymi żaglami przypłynie do niej książę i zabierze ze sobą daleko stąd. mieszkańcy wioski śmiali się z Assol, ale ona uparcie wierzyła, że jej marzenie wkrótce się spełni!



tymczasem syn pewnego arystokraty - Artur Grey, od dziecka marzący o morskiej przygodzie, opuszcza zamek surowego ojca, aby rozpocząć swe samodzielne życie na morzu. wkrótce zostaje kapitanem handlowego statku "Sekret", którym przybija do brzegu niedaleko wioski Assol. zwiedzając wybrzeże przypadkiem spotyka w lesie śpiącą dziewczynę, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. dowiedziawszy się w miejscowej karczmie, kim jest piękna nieznajoma, poznaje jej marzenie o księciu za statku z szkarłatnymi żaglami i postanawia je spełnić...


...ta bajka o marzeniach zauroczy każdego. będąc małą dziewczynką przeczytałam książkę jednym tchem, teraz po latach siostra zrobiła mi niespodziankę i zdobyła filmową wersję w oryginale. oglądając popłakałam się jak dziecko, jak naście lat temu. polecam wszystkim tkliwym-wrażliwym dziewczynom!


Ałyje Parusa czyli Scarlet sails , A. Grin

2 comments:

einherjer said...

piekna bajeczka, taka... bardzo kobieca, ale i ciepla i szczesliwie - chyba - zakonczona, bo jak mniemam, zyli dlugo i szczesliwie.
no i piekne zdjecie zaglowca, aczkolwiek pierwszy raz widze zagle w kolorze czerwonym... a troche zagli w swoim zyciu juz widzialem ;)
pozdrawiam cieplo....

caminho said...

:-)