oto mój sprawdzony przepis na zatrzymanie chwili dla siebie.
Składniki:
...przyjemne, ciepłe światło zza na wpół opuszczonych żaluzji we wtorkowe przedpołudnie... aksamitna faktura brązowych ziarenek kawy pod palcami...niespieszna bossanova śpiewana łagodnym głosem Eve Mendes w tle... znajomy szelest przesypywanych do młynka ziarenek...
zniewalający zmysły zapach świeżo zmielonej aromatycznej kawy... przedziwny wężowy taniec unoszącej się nad szklanką gorącej pary...
Przygotowanie:
...w zasadzie każdy może to zrobić po swojemu, dodając coś od siebie. pozwólcie sobie na odrobinę fantazji i szaleństwa.
jeszcze tylko kilka kliknięć migawką aparatu i już mogę z lekko przymkniętymi oczami delektować się ulubionym naparem!
Smacznego!



7 comments:
aż poczułam aromat świeżo zmielonej kawy...
... magicznie!
uległaś magii mojego fotoprzepisu!
pozdrawiam słonecznie!
Ja też uległam! Pięknie ze sobą wszystko skomponowałaś. Ale do tego zdążyłaś nas już przyzwyczaić.
Mmm... kawa pełni od niedawna w moim życiu bardzo ważną rolę. Sprawia mi wręcz zmysłową przyjemność pochylenie się nad filiżanką kawy i spróbowanie gorącego aromatycznego napoju, powolnie rozlewającego się w ustach. Mój Ukochany jest baristą - serwuje mi tak cudowne smaki, że mogłabym siedzieć i nie robić nic innego... UWIELBIAM kawę i wiem, że życie bez niej nie miałoby takiego smaku.
Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam do siebie - u mnie również trochę kawowo dzisiaj :)
zdecydowanie uległam :-)
autentycznie - magia!
:-)
dziękuję, moja Droga!
U mnie jeszcze byłby dodatek kardamonu lub cynamonu... :) Jedno jest pewne, bez dobrej kawy - życie byłoby mniej aromatyczne...
pachnie
kusi
pycha
:o)
Post a Comment