lekarstwem na to jak się okazało stało się nocne malowanie.
cisza, nikt mnie nie zasypuje potokiem pytań, nikt nie zagląda przez ramię jak wyszło... jestem tylko ja i moje pudełka. nadzwyczajne bo gdy maluję skupiam się jedynie na tej czynności na tym co za chwilę pojawi się na wieczku, jaki kolor dodam w jakiej kolejności i jaki będzie wzór. myśli precz znikają, umysł się uwalnia, a ja wyciszam się z każdym pociągnięciem pędzla. polecam!
i tak powstaje kolejne pudełko. miało być dla Bartosza, ale nie chciał takiego babskiego z sercem, więc jest dla mnie. dla niego będzie kolejne, oczywiście z samochodem :)
7 comments:
Gratuluję takich zdolności :-) Świetnie Ci to wychodzi :-)
Super to pudełko!
cudo!
ja poproszę z Hello Kitty albo ze Świnką Peppą :) Jagna by się posikała ze szczęścia :)
Dag, dziękuję, dziękuję. To wszystko to zasługa bezsenności :)
Yba, dopiero się rozkręcam :)
Ellemo, to już nie lada wyzwanie! Ale mówisz serio? :)
Piękne! Marze o takim na swoje skarby i drugim na skarby mojego syna :-)
Silvana, Pracownia Czerwone Kalosze chętnie przyjmie Twoje zamówienie. Daj znać na @ co by to miało być, a ja postaram się sprostać zadaniu :)
serio, serio :)
Post a Comment