jesienne ostatki fotograficzne... choć może to jeszcze nie koniec eksplozji barw, mimo że ze światłem coraz gorzej. nie rozstaję się z aparatem. nigdy nie wiadomo, co ciekawego wpadnie mi w oko. owoce berberysu w lśniącej, deszczowej polewie, a może ostatnie złote jabłuszko? albo smutne spojrzenie Marii na końcu bukszpanowej alejki w przedszkolu mego syna...



2 comments:
piękne jesienne barwy, u mnie i światła brak i słońca...buuu..pocieszyłam się u Ciebie :))
od dwóch dni co rano budzi mnie słońce... to dziwne, bo potem jest cały dzięń pochmurno i wieczorem znowu na pożegnanie dnia - piękny zachód! ciekawe jak będzie jutro?
Post a Comment