Monday, 2 March 2009

świat kwiatów i wierzb

...uwielbiam ciepłe, słoneczne, pobudzające do działania poranki. właśnie dziś niespodziewanie zostałam takim obdarowana. aby to uczcić zaparzyłam imbryczek wyśmienitej zielonej herbaty jaśminowej i delektując się aksamitnym smakiem naparu, zaczęłam przeglądać kupiony jakiś czas temu pod wpływem premiery pewnego filmu album Johna Gallaghera Gejsza. kolejne karty albumu z przepięknymi fotografiami oraz kolejne łyki herbaty pobudzały moje zmysły tak samo mocno jak odkrywane tajniki świata kwiatów i wierzb (w Japonii kwiaty to tradycyjne symbole erotyzmu, a wierzby wdzięku) wywodzącego się z XVIII-wiecznego Edo (historyczna nazwa Tokio do 1868r.), skąd rozprzestrzenił się na całą krainę kwitnącej wiśni... dzisiejszym bastionem niezwykłego świata gejsz jest Kioto, starożytna stolica Japonii i ośrodek jej tradycyjnych sztuk.
geisha to w dosłownym tłumaczeniu człowiek sztuki, od słowa gei - oznaczającego sztuka, rzemiosło, umięjętność i słowa sha - sufiks wskazujący na osobę /wykonawcę czynności. choć w Kioto częściej używane jest określenie geiko - dla wykwalifikowanej gejszy i maiko dla uczennicy, praktykantki. tak więc gejsze to mistrzynie w wysublimowanej sztuce zabawiania gości m.in. tradycyjnym tańcem, śpiewem, poezją klasyczną, konwersacją, grą na shamisenie lub grami towarzyskimi oraz ceremonią herbacianą. aby osiągnąć perfekcję i zdobyć miano geiko dziewczynki rozpoczynały naukę już wieku 6 lat (obecnie granica wieku przesunęła się do 15 lat) doskonaląc swoje umięjętności prawie przez całe życie. długotrwała edukacja stanowi później o wartości gejszy i jest jednym z powodów wysokich kosztów wynajmu gejsz. drugim powodem są ich stroje - kimona. te niepowtarzalne, ręcznej roboty kreacje to dzieła sztuki, których wartość sięga od 150 tysięcy do nawet 7 milionów jenów, do tego równie drogie, co kimona są pasy obi oraz zmieniane co miesiąc peruki i ozdoby do włosów. stąd wstęp do świata kwiatów i wierzb jest dość kosztowny i nie jest dostępny dla każdego. można oczywiście udać się do hanamchi - "dzielnicy kwiatów", czyli ojczyzny gejsz, jednak zaproszenie na prywatne przyjęcie w ochaya - herbaciarni nie każdemu jest pisane.
japońska ceremonia herbaciana jest niewątpliwie sztuką, a swą formą jest ściśle powiązana z zen. czas w trakcie ceremonii herbacianej nie gra roli. ważny jest nastrój chwili - ichigo ichie, co znaczy: jeden raz, jedno spotkanie - każda ceremonia jest doświadczeniem czegoś, co już się nigdy w życiu nie powtórzy! dlatego trwaj moja poranna, słoneczna, herbaciana chwilo, bo nigdy już się nie powtórzysz!










starsza gejsza uczy maiko posługiwania się wachlarzem (zdj. z albumu Gejsza, J. Gallagher)



gejsza przygotowująca się do przedstawienia (zdj. z albumu Gejsza, J. Gallagher)



fotografia gejszy w pozie zapożyczonej z drzeworytów Utamoro z 1906r. (zdj. z albumu Gejsza, J. Gallagher)



dwie Japonki z parasolkami, fot. z 1934r. (zdj. z albumu Gejsza, J. Gallagher)




maiko przygotowująca tradycyjny posiłek (zdj. z albumu Gejsza, J. Gallagher)




gejsza na macie tatami grająca na shamisenie (zdj. z albumu Gejsza, J. Gallagher)





gejsze w tłumie (zdj. z albumu Gejsza, J. Gallagher)



tradycyjny biały makijaż, kiedyś przygotowywano z suszonych odchodów słowików (zdj. z albumu Gejsza, J. Gallagher)


współczesne gejsze na ulicach miasta (zdj. z albumu Gejsza, J. Gallagher)

Materiał opracowany na podstawie książki Gejsza J.Gallaghera, wydawnictwo Arkady

1 comment:

zenza said...

więcej o świecie herbacianych pawilonów, o kwietyźmie, tao i chan można poczytać w książce napisanej wspaniałym językiem przez pana Okakura Kakuzo "Księga Herbaty".

"To co wieczne, odnaleźć można jedynie w duchu, który wcielony w proste otoczenie upiększa je subtelnym blaskiem swojego wyrafinowania."

kłaniam się :)