trochę się zaniedbałam w spisywaniu kroniki senno-jawnej, a to za przyczyną bardzo (dla kogoś być może) prozaiczną - upiększania dziecięcego mikroświata czyli malowania pokoju moich małych wilków morskich, nieustraszonych żeglarzy i spragnionych przygód piratów. klimat miał być morski. a więc cała naprzód, kurs na morza południowo-tropikalne. pod radośnie wydętymi zielono-niebieskimi żaglami trójmasztowca "Ahoj Przygodo", co wieczór trzech małych żeglarzy rusza w nieznane. ich statek unoszony delikatnie kołyszącymi do snu falami zabiera ich na spotkanie z przygodą. pod drodze czekają ich niebezpieczne szkwały i bałwany morskie, ale i miłe spotkania z krabami, delfinami i innymi mieszkańcami morskich głębin. na wszelki wypadek ich żaglowiec wyposażony jest we wszystko, co niezbędne w czasie podróży dookoła świata: wygodne koje w kubryku, kambuz wypełniony smakołykami, a pod pokładem kufry pełne błyskotek dla tubylców. nad wszystkim czuwa Bosman Jaromir. wszyscy gotowi? a więc kurs na południe!!!

Bosman Jaromir przymierza się do połowu, szykuje sieci i inne niezbędne sprzęty

Kubryk wyposażony w koje o różnych rozmiarach
