Thursday, 6 October 2011

w koło molo

z tegorocznych wakacji nad morzem przywiozłam ponad 1200 zdjęć. nie było jeszcze czasu, żeby je dokładnie obejrzeć, nie wspominając już o ich wywołaniu (zresztą od pewnego czasu w ogóle nie wywołuję zdjęć, tylko gromadzę je na przenośnym dysku... i przyznam szczerze, że brakuje mi szelestu albumowych stron... ale po prostu nie miałabym gdzie takiej masy zdjęć trzymać). wieczorami zdarza mi się poprzeglądać plik pod tytułem "Wakacje 2011" i wyszperać jakiś interesujący kadr, o którego istnieniu zupełnie zapomniałam. i jest się wtedy mile zaskoczoną i chwilę trwa nim odtworzę sobie okoliczności jego powstania. i marzy mi się wieczór z pokazem slajdów jak wtedy, gdy byłam mała i rodzice puszczali mi rzutnikiem na ścianie zdjęcia z dzieciństwa...
na sopockim molo bywaliśmy tego lata dość często, o różnych porach dnia. czasem musieliśmy kupić wejściówkę, a czasem wystarczyło dopłynąć jakąś łajbą zwaną promem z Gdańska. molo jest teraz pięknie odnowione i kusi swoim nowym wizerunkiem. chętnie zajrzałabym tam jesienną porą... bo nigdy nie zdarzyło mi się być tam i w ogóle nad morzem w jakąkolwiek inną porę roku poza letnią...





11 comments:

magdalena said...

chcę nad morze!

Paula said...

Byłam kiedyś zimą, spędzałam w Sopocie Sylwestra. Pamiętam, że morze było czarne. W dzień. Właściwie tylko jesienią nie byłam nad morzem.

cacaovo said...

piekne zdjecia:)
tu w Szwecji byłam nad morzem zimą tylko po to by popatrzec, krótko bo było zimno, kamienie były oblodzone i śliskie , a morze NIE SZUMIAŁO!!. Natomiast nigy nie byłam na piaszczystym brzegu zima, mysle ze Bałtyk po polskiej stronie zawsze pieknie szumi :), byłam za to kiedys w trakcie Openaira na sopockim molo przed 5 rano. Bylo cudowne swiatlo, zapach i cisza co jakis czas przerywana jakims brzdekiem z pobliskiej knajpy i rozmowami jakis niedobitow wracajacych do domu spac Bardzo mile wspomnienie :)

enchocolatte said...

Magdaleno, chyba nie tylko Ty masz teraz takie pragnienie :) ja też!

Paula, czarne morze w dzień? Czy to za sprawą niskich temperatur?

Cacaovo, nieszumiące morze to jak wielkie jezioro. Właśnie wczesne poranki są tam najdoskonalsze. Potem jak się robi tłoczno - uciekam.

Anik said...

Rozmarzyłam się.... :)

Lukrecja said...

znam ten ból
z wakacji mam ok 3 tys zdjęć i siedzę już 3 tyg na ich sortowaniu
też nie trzymam ich w albumach
wybieram najlepsze, nagrywam na płytę i oglądam na TV
uwielbiam albumy, ale też nie mam ich gdzie trzymać, a dwa za dużo zdjęć robię, i byłoby to dość kosztowne :)

a zdjęcie piękne, z klimatem

enchocolatte said...

Lukrecjo, dziękuję!
Ja chyba jednak lubię usiąść i obejrzeć zdjęcia w albumie, kartka po kartce. W komputerze to już nie to samo. Coś będę musiała wymyślić, może jakąś wakacyjną fotoksiążkę.

Lukrecja said...

podobają mi sie fotoksiążki
ale zajmuję miejsce :(
a niestety mam je ograniczone :(
może jak wygram w totka :D

enchocolatte said...

o nie na ulubione fotografie musi się znaleźć miejsce... mała galeria na ścianie, hm !? :)

Agnieszka said...

Kolory na drugim kolażu są obłędne.

Mamsan said...

Morze, plaza i molo, zapomnialam ze jest takie piekne... :-) nie bylam od kilku lat i bardzo tesknie... na pewno od mojego ostatniego pobytu wiele sie w sopocie zmienilo...