Wednesday, 12 October 2011

obietnicy stało się zadość...

obietnicy stało się zadość...
oto przed Wami druga część albumu z ilustracjami
do mojej autorskiej książki CZERWONE KALOSZE.

jednocześnie chciałabym Wam serdecznie podziękować za wszystkie komentarze pozostawione pod poprzednim postem. postanowiłam nie odpowiadać każdemu z osobna lecz napisać parę słów tutaj. cieszę, że moje prace spotkały się z Waszym uznaniem. utwierdza mnie to w przekonaniu, że to, co zaplanowałam (czyli wydanie swojej autorskiej książki w 100% hand made od słowa do ilustracji) mimo oporu wybrednych wydawców i zalewu półek księgarni książkami dla dzieci z komputerowo składanymi ilustracjami ma cień szansy powodzenia. dlatego nie zniechęcam się pierwszą falą odmownych reakcji domów wydawniczych i idę dalej. ciągle mam nadzieję, że trawię na wrażliwych ludzi, którzy zauważą i docenią moją pracę i pozwolą aby rymowanki i bajeczki zagościły w domach innych dzieci niż tylko moich.

a zatem ciąg dalszy ilustracji, które przeniosą Was w bajkowy świat mego dzieciństwa!

Ilustracja do rymowanki o Dyni (Wierszyki z warzywnika)






Ilustracja do rymowanki o Cebuli (Wierszyki z warzywnika)


Ilustracja do rymowanki o Marchewkach (Wierszyki z warzywnika)

15 comments:

Delie said...

Karuzela i dziewczynka na drzewie:) Moje ulubione!

Anik said...

Piękne :) Maja niezwykły klimat :)

cacaovo said...

"na co komu książka bez obrazków czy dialogów?" ten cytat to moje ulubione motto jesli chodzi o ksiazki dla dzieci :)
Twoje obrazki są przepiekne, kazdy jeden moglabym oprawic w ramki i zawiesic na łózkiem moich corek, aby miały piekne bajkowe sny :)
tymczasem bardzo mocno zaciskam kciuki za udany debiut wydawniczy i licze ze jesli sie uda to nam uda sie zakupic egzemplarz z autografem autorki :))
Gratulacje i Powodzenia!!!!

margaretka3 said...

Piękne, piękne!
Ja nie zdążyłam wpisać komentarza pod poprzednim postem, a ty już masz kolejne ilustracje!
Pierwsze cztery najbardziej mi się podobają.
Znajdziesz wydawcę! No bo nie wierzę, żeby nie.

enchocolatte said...

Delie, to altanka dziadka :) Dziękuję! :)

Anik, dziękuję! :)

Cacaovo, właśnie książka dla dzieci musi mieć obrazki. Ja jestem jak małe dziecko, uwielbiam oglądać w księgarni książki z pięknymi obrazkami, potem dopiero zaczynam czytać tekst. Dzieki za kciuki!!! Autograf - obiecuję! :)

Margaretko3, dziękuję! Może się jeszcze nie pojawił, ale znajdę go :)

Ewa said...

Powodzenia! Nie poddawaj się ;)

enchocolatte said...

Ewo, tak właśnie zrobię! Czytałam Twojego dzisiejszego posta - wzmocnił mnie! Zajrzę jeszcze do Ciebie później! :)

JOASIA said...

czekam na wiecej :) karuzela - moja ulubiona ilustracja :)

magdalena said...

Jezusie Kochaniutki! No niechże się znajdzie ktoś kto to wyda w końcu! No przecież ja muszę to Jagnie pokazać wszystko! przeczytać! zachwycać się!
:))))))

Hanna said...

No właśnie - czekamy na chętnych wydawców. Dla mych przyszłych dzieciaków będzie to pozycja obowiązkowa, a na razie sama chciałabym wziąć ją w swoje łapki :))) I wiek nie ma tu nic do rzeczy. Także trzymam kciuki, bo musi się udać :)

Kemotka said...

Przepiękne! Jestem pod wrażeniem.
Nie myślałaś o założeniu własnego wydawnictwa? Wiem, że dziwnie to brzmi, ale moja siostra cioteczna z partnerem napisali książkę i istniejące wydawnictwa nie chciały jej wydać. Stworzyli więc swoje ;)

Mamsan said...

Ja tez bardzo lubie kiedy ksiazki maja piekne obrazki.., Twoje sa cudne...

Bardzo bym chciala i mam wielka nadzieje, ze ta ksiazeczka kiedys znajdzie sie u nas na polce... ! Powodzenia zycze...

enchocolatte said...

Joasiu, to altanka dziadka! :) ale cieszę się, że spodobała Ci się!

Magda, właśnie ciekawa jestem reakcji innych dzieci na te ilustracje, bo moim to zawsze wszystko się spodoba co namaluję :) Daj znać!

Hanno, dzięki za kciuki i wsparcie!:)

Kemotko, ale czy dla jednej książki warto uruchamiać cała maszynerię. Chyba, że się uśmiechnę do Twojej ciotecznej siostry... :)

Mamsan, dziękuję! Ponoć marzenia się spełniają jeśli się bardzo, bardzo chce!

Kemotka said...

Jak będę się z nią widziała porozmawiam na Twoj temat ;)))

enchocolatte said...

Kemotko, dziękuję Ci. Kto wie, a nuż?!