Thursday, 17 December 2009

let it snow, let it snow...

najmłodszy zafundował mi dzisiaj w nocy pobudkę o 2.04. najwyraźniej dziecko wyspało się i chciało się bawić. zabrało swoje misie i ulubioną przytulankę pieska husky i pomaszerowało do mojego łóżka. na wpół przytomna towarzyszyłam nocnym zabawom mojego synka do 4.23 na ranem, wtedy w końcu padł. gdy odnosiłam go do jego łóżeczka, słodko śpiącego w objęciach przytulanek, wyjrzałam przez zasłonięte żaluzjami okno sypialni i moim oczom ukazał się przepiękny widok. cisza a dookoła śnieg, biało jak sennym okiem sięgnąć. przyjemnie było wrócić do ciepłej pościeli jeszcze na te dwie godzinki snu, gdy w perspektywie majaczył prawdziwie zimowy poranek.


zrezygnowaliśmy dziś z jazdy samochodem do szkoły. zresztą kto by w taką zimę dał się namówić na samochód. chłopcom w głowie tylko śniegowce, sanki, śnieżki... ubrani cieplutko na cebulkę wyruszyliśmy z Bruno do szkoły poprzez jeszcze nieodgarnięte śnieżne zaspy w cichym tańcu wirujących płatków. Bartosz pojechał do przedszkola sankami. nareszcie zaczęła się prawdziwa zima!

na pobliskim stawie mróz z lekka skuł taflę wody i kaczki urządzały sobie poranne ślizgi po lodzie pokrytym warstwą wody. zabawnie ślizgały się na brzuszkach, niezdarnie odpychając się łapkami od lodu. parkowe alejki pokryły się jodełkami ptasich śladów. psy radośnie szalały w zaspach śniegu niechętne do powrotu do domu, szukając tajemniczych tropów. dookoła dało się wyczuć radość z długo oczekiwanego śniegu. i tylko senne pluszaki Jaromira smutno spoglądały przez okno na te śnieżne zabawy, chyba się dzisiaj w nocy nie wyspały...

po powrocie do domu ogrzałam zziębnięte fotografowaniem bez rękawiczek ręce przyjemnie ciepłą miseczką mleka. oj dobrze jest wrócić do ciepłego domu i zasiąść do pisania, gdy na dworze -7 stopni mrozu. miłego dnia!













4 comments:

llooka said...

Wbrew zimowym krajobrazom, cieplutko mi się zrobiło po przeczytaniu Twojej opowieści o nocnych harcach i pierwszym zimowym spacerze.
Całuję Was!

Delie said...

Piękny opis i zdjęcia:) To zdjęcie z pieskiem jest magiczne:)
Gratuluję pomysłu z czerwonymi kaloszami:)))

Anna Lechowska "Figa" said...

ciepła herbata ma wyjątkowy smak po zimowym spacerze
kąpiel też inaczej "smakuje"
lubię takie "misiowate" klimaty :o)

Ewa said...

Pięknie dzisiaj u Ciebie :)
Pozdrawiam,
Ewa