Saturday, 24 April 2010

tyle kwiatów w całym mieście / so many flowers in whole city

nie mogę przejść obojętnie obok takiej mnogości kwiatów, kolorów, zapachów! wypad na okoliczny targ staje się niebezpieczny. stragany z kwiatami bombardują fajerwerkami kolorów. gdybym mogła kupiłabym je wszystkie. problem tylko w tym, że nie miałabym gdzie ich posadzić. dlatego notorycznie odwiedzam targ, niby pod pretekstem kupienia sałaty lub rzodkiewki, a tak naprawdę idę nasycić oko pięknem tych wszystkich kwiatów! tym bardziej, że wiele z nich rosło w ogrodzie mojej babci. i gdy na wiosnę jechałam tam z nią, już nie mogłam się doczekać spotkania z pachnącymi rabatkami omdlewająco pachnących żonkili i zadziornie wyglądających niezapominajek, rosnących nad leniwie płynącym strumykiem. a potem przychodził czas na bzy, peonie, nagietki, floksy, kosaćce i inne kwiaty. z dnia na dzień robiło się coraz piękniej!






3 comments:

ellemo said...

kwiatki, bratki i stokrotki...
kolorowo ;)

Mamsan said...

Mam to samo, wykupilabym wszystkie kwiaty gdybym tylko mogla wiec czasami chodze w takie miejsca tylko dla przyjemnosci, zeby oko nacieszyc kwiecistym pieknem...

Milego weekendu... M

enchocolatte said...

Miłego weekendu!
:)
E.