Sunday, 14 March 2010

to lubię / this I like

moją uwagę zawsze przyciągała czarno-biała fotografia. czysta magia. gra świateł i cieni. tonacje od bieli do czerni przez paletę szarości. piękno w całej okazałości.
uwielbiam przeglądać stare albumy i pudełka wypełnione czarno-białymi fotografiami w domu moich rodziców. uwielbiam albumy słynnych fotografów wydane w b&w. uwielbiam przerabiać kolorowe fotografie na czarno-białe, nadając im nowy, głębszy wymiar.
nie inaczej było ze zdjęciem poniżej, wyszperanym w miejscu najmniej odpowiednim dla niego, które zachwyciło mnie spokojem i czarem kadru.
zarzuciłam przynętę w sieci wpisując: Sten Didrik Bellander. okazało się, że za wiele nie znalazłam; szwedzki fotograf (1921-2001), stworzył charakterystyczny dla szwedzkiej fotografii lat 1950-1960 styl pictorialny - czystość i surowość formy z odrobiną surrealizmu. po drugiej wojnie światowej spędził ponad rok w Nowym Jorku, gdzie miał okazję pracować z nieznanym jeszcze Richardem Avedonem. po powrocie do Szwecji aktywnie działał tworząć fundamenty szwedzkiej fotografii. wiele lat pracował w Savoy Studio w Sztokholmie. był znany z pięknych fotografii dzieci.

fotografia Stena Didrika Bellandera

a Wy jakie fotografie lubicie kolorowe, monochromatyczne, b&w?

9 comments:

Delie said...

Bardzo lubię czarno-białe zdjęcia. Miałam okres czarno-biały we własnych foto próbach:)
Potem podobała mi się fotografia kolorowa, jasna, świetlista.
A teraz mam czas fascynacji starą fotografią kolorową. I koło się zamyka. Pewnie za chwilę będzie znowu B&W:)

Maciek said...

B&W to trudny chleb. Wyższa szkoła jazdy.

Małgosia.dz said...

Zależy... W kulinariach - tylko kolor. Podobnie gdy podpatruję naturę. Ale już portret czy scenki podpatrzone na ulicy - najchętniej w b&w. :)

aga said...

Małgosia.dz powiedziała to co ja chciałam...buuu kolor jest wtedy fajny jak jest żywy, barwny, białe-czarne dla twarzy, scen, ostatnio nawet próbuje krajobraz. I w ogóle u mnie to zależny od mojego nastroju...

Pchełka said...

dla mnie wszystkie te techniki są fajne i odkrywcze (jestem dopiero na takim etapie :), ale ostatnio usłyszałam od Pawła Dumy - który prowadził szkolenie nt. lampy, że on jak chce zrobić zdjęcie b&w to nastawia ten tryb w aparacie - nie przerabia zdjęć kolorowych w komputerze na b&w..fascynujące..że, widzi to oczami wyobraźni..

Ewa said...

Wszystko zależy od fotografowanych kolorów. Czasami są tak niezwykłe, że właśnie one nadają zdjęciu klimat, sprawiają że staje się wyjątkowe, że oddaje uchwyconą chwilę. A czasami właśnie tylko czerń i biel oddadzą właściwie to, co pragniemy pokazać. W portretach bardzo lubię BW, podobnie w fotografii reportażowej, ulicznej. I podobnie jak Małgosia, przyroda, krajobraz, kuchnia - w kolorze.

enchocolatte said...

...tak, każde z Was ma rację wszystko zależy od fotografowanego obiektu / tematu. do jednych pasuje kolor do innych tylko b&w. choć ja zdecydowanie wolę czarno-białe za ich klasykę i... jakby to powiedzieć... złożoność (złe słowo, wiem), chodziło mi o to jak trudno w b&w osiągnąć doskonałość. Maciek Ma rację to już wyższa szkoła jazdy. Małgosiu kolor w fotografii kulinarnej to istotnie podstawa! Ewo, portrety w czerni i bieli mają tyle ukrytych detali do wychwycenia, bardzo to lubię. Pchełko, jakoś nie przyszło mi do głowy aby od razu robić b&w cyfrowym aparatem, w analogu jest to dla mnie jakoś bardziej oczywiste. zgadzam się z Agą, że w zależności od nastroju zabarwiam lub odbarwiam fotografię.
Delie, też mam falowe podejście do fotografii, to chyba już tak jest z nami kobietami :)

co fotograf, to inna opinia. ciekawie było Was "wysłuchać"
:)
E.

Mamsan said...

Widze, ze wszystko zostalo juz powiedziane. Ja bardzo lubie fotografie czarno-biale i czesto uwazam, ze zdjecia takie maja w sobie wiecej glebi, wyrazaja wiecej emocji i uczuc niz te kolorowe... M

enchocolatte said...

pieknie to podsumowałaś Mamsan! i ja za to samo przedkładam b&w nad non stop color!
:)
E.