Wednesday, 13 October 2010

leżąc na trawie / lying on the grass

poleżeć na trawie, posłuchać muzyki świerszczy... marzenie! tymczasem leżę z chorym gardłem na kanapie i słucham nokturnów! i marzę sobie o... wypadzie do Żelazowej Woli, tej odnowionej. muzyka Chopina jest taka jesienna, nostalgiczna i romantyczna w sam raz na moje obecne stany duchowe. posłuchajcie fragmentu preludium w wykonaniu Valentiny Igoshiney.

10 comments:

maggie said...

Oj, zdrowiej prędko :-) Bardzo prędko! Bo tak sobie myślę, czy by się nam nie udało w przyszłym tygodniu ruszyć na jakiś spacer wspólny, hmm? Wracamy w poniedziałek :-) Pisz proszę na @ który dzien wchodzi w rachubę!
Do Żelazowej i mnie się marzy... A nokturny uwielbiam... Oczywiście preferuję wykonania doskonałe, ale i sama lubię do nich zasiąść :-) Choć były moim przekleństwem w szkole... Zwłaszcza f-moll ;-)
Chopin jest dobry na jesień, prawda!

enchocolatte said...

Maggie, spacer bardzo chętnie!
Czytam, że muzykujesz własnoręcznie, zazdroszczę. Bardzo cenię ludzi uzdolnionych muzycznie, a już szczególnie grających na pianie albo skrzypcach!
Oglądam teraz zmagania młodych muzyków na konkursie chopinowskim, jak oni wszyscy pienie grają jego utwory!

Ewa said...

Do twarzy Ci bardzo z jasnymi włosami. Powtarzam się, ale ogromnie podoba mi się ta zmiana, co niezwykle rzadko na plus szatynkom i brunetkom wychodzi. Zdrowiej szybko. Z Chopinem chyba łatwiej. I przyjemniej ;)
Serdeczności!

enchocolatte said...

Ewo, dziękuję. W wieku 5 lat miałam włosy jasne jak pszenica, potem zciemniały. Na szczęście są na to sposoby, aby odczarować kolor.
Pozdrawiam,
E.

Delie said...

Świetnie Ci w tym kolorze:) I piękny kolaż.

enchocolatte said...

Delie, dziękuję. A mnie się podoba piosenka z Twojego dzisiejszego posta!

LM photografic said...

thanks dear for visit and comment, very glad you like the blog! please follow us :)
kisses and good luck with yours :D

Mamsan said...

Piekny ten kolaz... i zdrowiej nam szybko...! a Chopin idealny na takie jesienne wieczory, z nim bedzie Ci przyjemniej... M

enchocolatte said...

LM photographic, of course now I will follow your blog. Thanks for visting me!

Mamsan, pozdrawiam i dziękuję! Jesień ma to do siebie, że częstuje nas takimi niespodziankami. Będzie dobrze!

:)
E.

artemisia said...

Nie poznałam Cię na tym zdjęciu! Zapomniałam o jesiennej przemianie. Mi również ostatnio towarzyszy muzyka Chopina (nawet w tej chwili) a to dzięki konkursowi pianistycznemu, który śledzę w radiu z coraz większymi emocjami. Dziś w Butiku na Mickiewicza też przez cały dzień słychać było dźwięki fortepianu...