Tuesday, 5 October 2010

dziecięce sny / kids' dreams








kiedy dziś rano zaczynało świtać i pokój powoli odnajdywał swe kontury w słabej poświacie wciskającego się do środka przez szparę w żaluzjach poranka... odkryłam, że tę noc nie spędziłam sama. obok mnie leżał w łóżku mężczyzna... nie wiem kiedy i jak przyszedł do mnie, ledwo pamiętam nocne manewry... świst wiatru za oknem i brzęczenie bambusowych dzwonków. tak to jest kiedy tata wyjeżdża i zostajemy w domu sami, zawsze ktoś niezapowiedziany cichcem zajmie jego miejsce w sypialni. w tę noc tym mężczyzną był Jaromir.

i tak sobie leżeliśmy i wcale nie chciało nam (mi) się wstawać. było miło, ciepło i przytulnie. i zastanawiałam się, co się takiemu małemu mężczyźnie może śnić, że nie mogę go dobudzić???
odpowiedź przyszła parę godzin później... pięknie zilustrowana rączką średniego brata. teraz już wiem, dlaczego nie mogę ich rano wyciągnąć spod kołder.

6 comments:

anamarko said...

No pewnie, z mamą śpi się najlepiej! ;)) Rysunki świetne, uwielbiam dziecięce prace!

enchocolatte said...

Anamarko, czasem jest tak tłoczno w tym łóżku, że oni (3) zostają a ja wychodzę bo nie mam gdzie się położyć.
Ja też lubię patrzeć jak dzieci odwzorowują rzeczywistość. Pozdrawiam!
:)
E.

Mruczanki said...

lubię plamy światła na ścianach. tworzą świetny klimat na zdjęciach.

Mamsan said...

Bardzo podoba mi sie trzecie zdjecie i synek spiacy razem z Toba pod ciepla kolderka, jak milo... :-)

Dobrej nocy Wam zycze, moze dzisiaj w nocy tez do Ciebie przyjdzie. M

enchocolatte said...

Mruczanki, ja też je lubię, taki teatr cieni na ścianie!

Mamsan, to także moje ulubione zdjęcie, aż chce mi się znowu wrócić do łóżka i poprzytulać z małym. Dziś wrócił tata i nikt mnie już nie odwiedził w łóżku. Ale kiedy znowu wyjedzie...

Delie said...

Wszystkie piękne, ale trzecie naj!