nie dalej jak tydzień temu były nagie i śpiące.
wczoraj ożyły i się zazieleniły.
mamy naszą prywatną odrobinę wiosny w domu.
zielono mi!
książka CZERWONE KALOSZE skończona, korekta zrobiona, egzemplarz próbny wysłany do dwóch wydawnictw. czekam!
w międzyczasie przyszedł pomysł na nowy tekst, a w zasadzie teksty rymowane.
przedsmak mieliście tutaj.
dziś kolejny wierszyk dla dzieci z serii WIERSZYKI Z WARZYWNIKA.
pomyślałam sobie, że postaram się rymem oswoić dzieciaki z warzywami zielonymi i nie tylko!
i tak w zasadzie w jeden dzień, przy śniadaniu powstały trzy pierwsze wierszyki...WIERSZYKI Z WARZYWNIKA!
będzie ich więcej... o marchewce, fasoli, dyni, szpinaku.
czyli o wszystkich warzywach z warzywnika, których dzieci nie lubią jeść, a które my mamy niestety lubimy gotować.
pomysł jest taki aby przekonać dzieciaki do jedzenia tego całego warzywnego zielska za pomocą tych wierszy.
7 comments:
A co to za druciany aniołek na gałązce się buja? To dzieło któregoś z malców?
nie, to gwiazdkowy prezent od Maggie! :) miło, że wpadłaś! :)
lovely series dear!
thanks for you comment, you're always kind :)
xx
LM my spring is only at home, outside is still grey winter! :)
będę wyczekiwać wydania książki :) oczywiście nie będzie mogło jej zabraknąć na naszej półce :)
też chce takie zielone w domu:) czas na spacer. zdecydowanie! Miłej niedzieli!
Magda, to nie takie proste, ale może się uda!
Piegowata, przynosisz do domu same pączki a za kilka dni masz już liście! miłej niedzieli!!!
Post a Comment