Wednesday, 2 March 2011

apetyt rośnie ... / appetite grows...

apetyt rośnie w miarę czytania i oglądania!
ostatnio...
u mnie...
gdzie nie zajrzę pokusa!
miałam kontrolować apetyt i pozbyć się kilku zbędnych dekagramów na wiosnę...
ale jak to zrobić kiedy wkoło tyle wabików?!
niedawno skończyłam czytać Moje życie we Francji J. Child.
tej książki nie da się przekartkować bez jakieś przekąski pod ręką.
a po skończeniu lektury miałam straszną ochotę na kulinarne eksperymenty.

potem przyszła przesyłka!
z zamówioną u Ani od Kup!CookBook przepyszną książką Tessy Kiros pt. Apples for Jam!
prawie codziennie gotuję moim chłopcom jakiś przepis z tej wspaniałej książki,
a na dokładkę czytam ją sobie do poduszki...
efekt: o 23.15 jestem tak głodna od przeglądania zdjęć i czytania przepisów,
że z trudem udaje mi się uniknąć nocnej schadzki z lodówką!

potem pod rękę podwinął się pewien magazyn,
a w nim film "Jedz, módl się i kochaj" (też o jedzeniu)!
no i jestem ugotowana.
zamiast pozbywać się dekagramów,
ciągle dokupuję kolejne gramy składników i szykuję kolejne uczty dla podniebienia.

na chwilę przed tym jak zaczęłam pisać tego posta, zajrzałam do znajomych w sieci
między innymi i tych kulinarnych
a tam... prosty i szybki przepis na...
extra chleb u dwóch sióstr z bloga co dziś jemy, Mamo?
no więc naczytałam się, a teraz pora coś...
nie, nie zjeść!
wypić dietetyczny jogurcik o smaku toffi, na osłodę! :)
a potem pora zacząć elimimować te zbędne, zimowe dekagramy!

11 comments:

Kemotka said...

dobrze wiec, ze już idzie wiosna, a wraz z nia nowalijki. i jeszcze wieksze pole do kulinarnych popisow ;)
i ja teraz poczulam sie glodna.ide cos zjesc ;)

enchocolatte said...

moje ostatnie posty mają mocne oddziaływanie na kubki smakowe czytelników. może powinnam pomyśleć o blogu kulinarnym, hmmm?!
Kemotko, smacznego!:)

Anik said...

Zerknęłam na twój post...i już jestem głodna :))
Uwielbiam czytac książki kulinarne! I mam ten sam syndrom - od razu zerkam w stronę kuchni ;)

Delie said...

Jak mi się podobają te zdjęcia. Takie przygaszone. I dziękuję za namiar na kup!cookbook. Właśnie zrobiłam zakupy:)

enchocolatte said...

Anik, coś w tym jest! Nie umiem się oprzeć temu gatunkowi też! :)

Delie, bardzo mi miło. Cieszę się, że mogłam Ci pomóc! :)

Ania said...

to ja się cieszę, że mogłam Wam pomóc :)

i dziękuję, że wspomniałaś o KUP!cookbook-u :)

A co z Tessy smakuje Wam naj naj? och piękna jest, prawda? :D

buziaki!
i jak zwykle - wpraszam się do Was na smakołyki:)

Mamsan said...

Ksiazki kulinarne rowniez lubie i zdjecia dzisiejsze tez... a do Kup!cookbook zaraz zagladne, moze tez tam cos znajde... :-) M

maggie said...

Widziałam tę książkę i już Ci jej zazdroszczę ;-)))

Zatem wszystkiego MNIAMMMM :-)

dotblogg said...

och..znam ten ból...;] powodzenia w ćwiczeniu silnej woli;)ekstra ta strona z książkami:)
uściski!
J.

enchocolatte said...

Aniu, robiliśmy klopsiki ze spaghetti i pomidorami, zupę brokułową, spaghetti z cukinią i serem feta, lemoniadę, ziemniaki na złoto z jajkiem sadzonym wszystko było pyszne. A chłopcy mówią, to z tej włoskiej książki! Co będzie następne jeszcze nie wiem, tam wszystko jest takie smaczne! Świetna książka!

Mamsan,zaglądaj, zaglądaj może i Ty coś dla siebie wyszperasz :)

Maggie, można chyba zamówić jeszcze jedną u Ani. Zajrzyj do niej!

Dotblog, nie dziękuję, bo mi nic nie wyjdzie. no i zdaje się, że przypadkiem wypromowałam stronę kup!cookbook :)

Ania said...

Chcę u Was jadać obiady, desery i śniadania też :D

a to, że przypadkiem troszeczkę wypromowałaś ;) KUP!cookbook-a dziękuję :*