Tuesday, 29 March 2011
nie deptać krokusów
złoto pod stopami
Monday, 28 March 2011
wiosenne haiku i czary
zaraźliwe hobby
tydzień wyjęty z życia przez zmasowany atak wirusowy. nikt z wyjątkiem głowy rodziny (która szczęśliwie była poza domem) nie został oszczędzony. ale czas choroby to u mnie nigdy czas zmarnowany, wszak leżąc też można coś robić. projekt kołderka na szydełku, to jest to nad czym teraz pracuję. zainspirowana zdolnymi kobietami z sieci nie mogłam siedzieć... leżeć bezczynnie. i muszę przyznać, że jak już zaczęłam to nie mogę przestać...wpadłam po uszy w to zaraźliwe nowe hobby. a kto mnie tak nakręcił? oj jest ich kilka a nawet kilkanaście, ale dziś na uwagę zasługują Piegowata, Ingrid i thYmkA. zajrzyjcie do nich koniecznie i sprawdźcie jakie cuda potrafią zrobić te dziewczyny z nitką i szydełkiem!
ja tymczasem wracam do kwadratów na kołderkę dla Jaromira. zostało mi jeszcze do wyszydełkowania 51 z planowanych 91. udanego tygodnia!
Monday, 21 March 2011
gdy dzieci śpią, mamy...
gdy dzieci śpią, mamy zaczynają tajemne życie mam!kiedy z sypialni dzieci dochodzi cichutkie, miarowe posapywanie, przerywane od czasu do czasu jakimiś urywanymi dialogami gdzieś z wnętrza snów, a w całym domu panuje cisza... mamy zaczynają swoje tajemne życie. odwiedzają po kolei swoje przyjaciółki i znajome z bliska i z daleka, zaplątane w sieci... nadrabiają zaległości w lekturze, której piramida piętrzy się przy łóżku coraz wyżej i wyżej (aż strach pomyśleć, co się stanie gdy sięgnie sufitu???)... wpadają na nocny seans do kina domowego, jedynego które bezpłatnie serwuje ciepłe napoje i miękkie poduchy bez ograniczeń... pieką jakiś smakołyk-niespodziankę, którą dzieciaki znajdą w szkolnym plecaku na przerwie śniadaniowej... plączą szydełkiem kolejne zwoje włóczki na ciepłą kołderkę albo czapeczkę... piszą bajki z zawsze szczęśliwym zakończeniem... albo robią jeszcze coś innego, co można robić tylko wtedy, gdy noc otuli gwieździstą narzutą cały świat, a księżyc zapali nastrojową lampkę...
i gdyby nie piejące o 5.40 koguty*, można by było tak do późnej nocy. lecz rano trzeba wstać i zacząć zwykłe życie mam, gdy dzieci nie śpią już.* nie uwierzycie, ale wczoraj nad ranem wyraźnie słyszałam pianie koguta (obudził mnie, skubany!) o świcie, w mieście, w bardzo dużym mieście, w szanującej się dzielnicy... kto by pomyślał kogut na Bielanach!
PS. seans bardzo udany, polecam!
wiosenne porządki i zagubione skrzydła
w kalendarzu 21 marca!dla mnie to nie tylko pierwszy dzień wiosny,
to także dzień,w którym 11 lat temu były nasze zaręczyny!
to także dzień, w którym nareszcie czuć wiosnę w powietrzu.
i dzień, w którym najlepiej zacząć wiosenne porządki!
przy okazji tych ostatnich wyszperałam w komputerze zeszłoroczne wiosenne migawki.
bardzo już tęsknię za takimi widokami.
jeszcze trochę i nasz okoliczny Las Bielański pokryje się zielono-żółto-białym dywanem kwiatów!
a wczoraj wieczorem po kąpieli zgubiły nam się skrzydła, a dokładnie Jaromirowi.może ktoś je widział?
w trakcie ubierania Jaromira po kąpieli w piżamę...
on: a gdzie są moje skrzydła?
ja: jakie skrzydła?
on: przecież miałem skrzydła!
ja: tak?
on: no przecież jestem aniołkiem! więc gdzie są moje skrzydła?
do dziś nie znalazły się!
Sunday, 20 March 2011
kocham Cię Mamo!!!
wstaję zaspana i nieprzytomna lekko po szóstej rano (kto wymyślił ranne wstawanie???), za oknem szaro, w domu szaro, ledwo widzę na oczy. pierwsze kroki kieruję do kuchni, żeby wyłączyć budzik-radio. jedno spojrzenie na lodówkę, a tam... Kcham Cię Mamo!!! i już jestem obudzona i pozytywnie nastrojona! tak jest w tygodniu. a w soboty i niedziele budzik jest zbędny, bo trzy urwisy już od samego rana nakręcają poranną sprężynę biegając na bosaka i w piżamach po całym mieszkaniu. i nawet nie mam nic przeciwko takiej pobudce, gdyby nie godzina, wczesna godzina, za wczesna godzina jak na weekend (7.40!) i okrzyki, i śmiech, i zabawa i to śmieszne tuptanie i hasło: Mamo wstawaj przecież już dzień!
a jak u Was zaczyna się dzień?
Saturday, 19 March 2011
zielono mi / in green
nie dalej jak tydzień temu były nagie i śpiące.wczoraj ożyły i się zazieleniły.
mamy naszą prywatną odrobinę wiosny w domu.
zielono mi!
książka CZERWONE KALOSZE skończona, korekta zrobiona, egzemplarz próbny wysłany do dwóch wydawnictw. czekam!
w międzyczasie przyszedł pomysł na nowy tekst, a w zasadzie teksty rymowane.przedsmak mieliście tutaj.
dziś kolejny wierszyk dla dzieci z serii WIERSZYKI Z WARZYWNIKA.
pomyślałam sobie, że postaram się rymem oswoić dzieciaki z warzywami zielonymi i nie tylko!i tak w zasadzie w jeden dzień, przy śniadaniu powstały trzy pierwsze wierszyki...WIERSZYKI Z WARZYWNIKA!
będzie ich więcej... o marchewce, fasoli, dyni, szpinaku.
czyli o wszystkich warzywach z warzywnika, których dzieci nie lubią jeść, a które my mamy niestety lubimy gotować.
pomysł jest taki aby przekonać dzieciaki do jedzenia tego całego warzywnego zielska za pomocą tych wierszy.
Friday, 18 March 2011
słodka Maja / sweet Maja
wczoraj tutaj była poważna Maja, a dziś słodka i wesoła!i pierwsze dziewczęce ozdoby we włosach...
i zachwyt nad widzianym w lusterku własnym odbiciem...
i buzia uśmiechnięta i pełna (czytaj 5!) nowych białych ząbków...
i teraz wszystko gra!
zresztą zobaczcie sami :)




krótka chwila, a taka niezwykła!
Thursday, 17 March 2011
mała Maja / little Maja

gdy miałam już wychodzić na dobre się rozbawiła. oj ta mała Maja!

rozczulające małe rączki i stópki... nadal mam do nich słabość.moi chłopcy już wyrośli i takie doznania to dla mnie istny rarytas!
Tuesday, 15 March 2011
Mała E. i zbita śmietana
w drodze z przedszkola pytam Jaromira jak minął mu dzień itp.
ja: a co dobrego jadłeś dziś na podwieczorek?
on: zbitą śmietanę! ... z budyniem.
Sunday, 13 March 2011
o fotografii / on photography
Man Ray
Lewis Hine
Gary Winogrand
Minor White
Zaczęłam właśnie czytać świetną książkę, którą nie wiedzieć dlaczego odkładałam na potem. Zbiór esejów O fotografii amerykańskiej intelektualistki Susan Sontag - nie sądziłam, że można tak wielopłaszczyznowo podejść do tego tematu. A jednak. Warto przeczytać nawet jeśli nie łączy Cię nic z fotografią, bo to także ciekawa i wnikliwa analiza otaczającego nas świata. Dziś kilka cytatów słynnych fotografów. Ciekawa jestem, który z nich najlepiej opisuje Wasze podejście do fotografii? W moim przypadku cytat pierwszy i ostatni. A teraz wracam do lektury.
Subscribe to:
Comments (Atom)





