Monday, 30 April 2012

cztery pory roku: wiosna











te zdjęcia są już w zasadzie historią. ciepły wiosenny wieczór, na chwilę po gwałtownej burzy, obezwładniający zmysły zapach kwitnącego dzikiego sadu, niespiesznie zachodzące słońce i słodki dla ucha dźwięk ptasich treli. tyle pamiętam z tamtego samotnego spaceru po mojej ulubionej okolicy... dziś wszystko bujniejsze i zieleńsze i bardziej wyraźne. wiosna sprzed paru dni przypomina mi subtelną, ledwie wyczuwalną i ulotną pierwszą nutę perfum. dziś jest intensywna, gorąca i duszna. z utęsknieniem czekam na deszcz, na wiosenną burzę i na przyjemnie ciepły wieczór...
gdy będę mogła usiąść z dobrą książką na balkonie delikatnie otulona wieczornym oddechem zachodzącego słońca...

9 comments:

Paula said...

Czy to TA dolina? Nawet jeśli to nie to miejsce, to i tak jest zabójczo piękne.

enchocolatte said...

Paula, właśnie TA! O każdej porze roku jest przepiękna. W planach miasto chce tu zrobić ogród zmysłów czy coś takiego. Na razie jest dzika i piękna!

Dag said...

Zdjęcie trawy skąpanej w rosie i w promieniach zachodzącego słońca przepiękne :-)

Jo said...

krople rosy, cudowne

enchocolatte said...

Dag, to nie rosa to wspomnienie wieczornej burzy :)

Jo, ach dziewczyny nie ch Wam będzie - deszczowa rosa :)) Co za zapach ma wtedy trawa!

Dag said...

Hi, hi nie sposób odróżnić rosy od kropli deszczu ;-)

enchocolatte said...

Dag, tak mała zmyłka, żart natury, zresztą ona znana jest z tego że lubi zaskakiwać :)

Li + Belle said...

your blossoms are lovely.

Happy weekend!

Ania Włodarczyk (aka vespertine) said...

Zdjęcie zamglonych kropli deszczu na trawie - cudowne!