Monday, 1 October 2012

Łazienki wieczorową porą


ostatni koncert fortepianowy tego sezonu
tłumy turystów i nowożeńców pozujących do zdjęć
bezogoniaste pawie wstydliwie chowające się po krzakach i zaroślach
stuk głośno spadających z drzew kasztanów
i wciąż powtarzające się pytanie najmłodszego z braci:
no gdzie wreszcie są te łazienki?

za nami jeden z wolniejszych weekendów rozpędzonego września...

i małe poranne odkrycie  :)






5 comments:

Jo said...

dawno nie byłam...

magdalena said...

a ja nigdy nie byłam ... ech.

dragonfly said...

Uwielbiam to miejsce. Zwłaszcza jesienią. :-)

enchocolatte said...

Jo, nic straconego, bo będzie tam teraz z dnia na dzień coraz piękniej!

Magda, jakiś krótki jesienny wypad, hm?!

Dragonfly, ja też... o każdej porze roku. Mam takie stare fotografie jak miałam chyba z 4-5 lat i spacerowałam tam zimą z rodzicami i z babcią. Teraz mój najmłodszy ma 5 lat. Time flies!

Jagoda said...

ja również nigdy nie bylam :)